Tytuł testu: Musical Fidelity M5xi: Mehrwert-Maschine
Gdzie opublikowano: i-fidelity.net (Niemcy), autor: André Schwerdt
Data publikacji: 28.09.2026
Ocena: „sehr gut” (bardzo dobry) – brzmienie, wyposażenie, wykonanie i ocena końcowa
Konstrukcja
Recenzent podkreśla, że M5xi to wyraźnie dopracowany następca modelu M5si, a nie jedynie kosmetyczny lifting. Obudowa urosła do gabarytów linii M6, a we wnętrzu znalazły się w praktyce trzy urządzenia z niezależnym zasilaniem: przedwzmacniacz stereo i dwa monobloki w układzie dual-mono. Końcówka mocy pracuje w klasie A/B w konfiguracji Darlingtona i oddaje 2 × 160 W przy 8 Ω oraz 2 × 220 W przy 4 Ω, a wydajność prądowa sięga 45 A. Ekranowany transformator ogranicza zakłócenia, a na tylnym panelu czekają cztery wejścia liniowe, wejście phono MM/MC i cztery wejścia cyfrowe.
Brzmienie
Podczas odsłuchów, także z płyt winylowych odtwarzanych na gramofonie Transrotor, autor docenił sonorną, pełną barwę wokali połączoną z przejrzystością, swobodą i energią. W dynamicznych fragmentach, takich jak perkusyjne solo w „Take Five”, duży zapas mocy przekłada się na spokój i pełną kontrolę. Wbudowany przetwornik DAC został oceniony jako solidny – zewnętrzny DAC ma sens tylko wtedy, gdy jest naprawdę wysokiej klasy.
Werdykt
Według i-fidelity.net M5xi w przystępnej cenie oddaje esencję filozofii Musical Fidelity. Przy niewielkiej podwyżce ceny względem poprzednika wzmacniacz został znacząco ulepszony, a poza świadomą rezygnacją ze streamingu oferuje niemal kompletne wyposażenie. Ocena końcowa: „bardzo dobry”.

„Dzięki dużej mocy i wydajności prądowej swobodnie napędza niemal każde kolumny.”
– André Schwerdt, i-fidelity.net (tłum. Maxaudio.eu)
Zapraszamy do lektury testu: Musical Fidelity M5xi – i-fidelity.net
Musical Fidelity M5xi w naszym sklepie: wersja czarna | wersja srebrna
22 594 83 95 / 507 029 569 / 577 029 968 (od godziny 09:00 do 17:00)
Komentarze do wpisu (0)